72 rocznica Powstania Warszawskiego – Msza święta

6

Gdańskie obchody 72 rocznicy powstania warszawskiego, rozpoczęły się jak zawsze uroczystą mszą świętą. W dniu 31 lipca 2016 r., w Bazylice kontrkatedralnej pw. Wniebowzięcia NMP w Gdańsku, została odprawiona uroczysta msza św. w intencji wszystkich poległych i żyjących, ludności cywilnej Warszawy i  żołnierzy Powstania Warszawskiego. W imieniu proboszcza Bazylik Ks. prałata mgr Ireneusz Bradtke, mszę św. odprawił  Ks. kanonik dr Tomasz Frymark, w koncelebrze z wielkim przyjacielem Akowców i długoletnim kapelanem diecezjalnym kombatantów, Wikariuszem Generalnym Archidiecezji Gdańskiej, Ks. infułat Stanisławem Bogdanowiczem. W swej homilii, celebrans przypomniał heroiczny wysiłek Powstańców i ludności cywilnej.  Ks. kanonik powiedział także że, powstańcy potrzebowali Chrystusa, Proroka. Potrafili go przyjąć i w Nim znaleźć zrozumienie tamtych trudnych przeszło dwóch miesięcy. Odnosząc się dalej do czytań ewangelicznych z tej niedzieli, trawersując słowa ewangelisty, powiedział iż to powstańcy potrafili pójść drogą rezygnacji utraty, ale nie tylko „naszych spichlerzy” lecz życia. Wtedy gdy miało to miejsce w tym jednym momencie – pożaru, kataklizmu i gehenny Powstania Warszawskiego – gdy człowiek tracił wszystko, ale nie tracił ducha.

Swą homilię zakończył wezwaniem o modlitwę za tych, którzy oddali życie w Powstaniu Warszawskim, za tych którzy stracili rodziny. O modlitwę za powstańców żyjących i tutaj obecnych, za Polskę, abyśmy wszyscy bez wyjątku, którzy jej służymy, służyli jej w duchu jedności, miłości i Prawdy.

W tym miejscu warto przytoczyć słowa ks. Kazimierza Kardynała Nycza Metropolię Warszawskiego,   wygłoszone podczas mszy św. na 65 rocznicę Wybuchu Powstania Warszawskiego:

„Cytując św. Atanazego o winie tych, którzy mogli uchronić człowieka od krzywdy, a nie uchronili i ponoszą taką samą winę jak krzywdziciel, miał na myśli tych po prawej stronie Wisły, którzy mogli uchronić Warszawę, a nie uchronili. Kiedy dziś próbuje się na nowo stawiać pytania o sens ofiary powstańców, o to czy warto było, czy nie, trzeba pamiętać, że podejmując decyzję o Powstaniu mieli prawo zakładać, że druga strona pomoże, a nie będzie biernie patrzeć jak Warszawa krwawi i umiera w walce z przeważającymi siłami okupanta. Czym mierzyć ludzkie czyny? Czy tylko miarą intelektu, czy też miarą rozumu, serca i woli ludzi gotowych z pełnym zaangażowaniem służyć Ojczyźnie. Musi być miejsce na sumienie, na odpowiedzialną wolność, zdecydowaną wolę, a nie tylko teorie czy taktykę. Służba Ojczyźnie potrzebuje moralności, potrzebuje ofiary, potrzebuje prawdy wcielonej, potrzebuje Ducha jedności. „Choćby Ci amarantem sztandarów, bielą orłów i Matką Boską w oczy świecili – jeśli będą dzielić Naród – skłamią” („Walka” nr 39; 19 IX 1944) – te słowa pisał 19 września 1944 roku powstaniec na łamach pisma powstańczego „Walka”.

Jest to wezwanie do jedności wokół tego, co podstawowe dla dobra Ojczyzny. Ale też prosta zasada „rozeznawania duchów” w życiu społecznym, politycznym – także dzisiaj!”