Stanisław Koza ps. Sosna

koza1Stanisław Koza, pseudonim „Sosna” Porucznik Wojska Polskiego w st. spoczynku, żołnierz Wojny Obronnej 1939r., żołnierz Związku Walki Zbrojnej – Armii Krajowej lat 1939-1945, Okręgu  Krakowskiego krypt. „”Gobelin”, „Godło” „Muzeum” Inspektoratu Rejonowego AK Miechów, Olkusz, Pińczów („Michał-Maria”), żołnierza Oddziału Dyspozycyjnego porucznika Tadeusza Kowala  ps. „Skiba”  w składzie 3 kompani 120 Pułku Piechoty Armii Krajowej  im. Ziemi Pińczowskiej  krypt. „Kawiarnia”, 106 dywizji piechoty AK  krypt. „DOM”, a następnie batalionu szturmowego kryptonim „Suszarnia” 106 Dywizji Piechoty AK, uczestnika Akcji „Burza” w składzie batalionu szturmowego 106 Dywizji Piechoty AK, żołnierza Rzeczpospolitej Kazimiersko – Proszowickiej

Członek naszego Związku Żołnierzy Armii Krajowej i Koła od początku jego istnienia czyli od 1989r. , odznaczony Krzyżem Armii Krajowej, TRZYKROTNIE Medalem Wojska Polskiego, Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Niepodległości, Patentem Weterana, Medalem Wojny Obronnej 1939, Medalem Zwycięstwa i Wolności, czy Odznaką za Zasługi dla Armii Krajowej.

Stanisław Koza, pseudonim „Sosna” urodzony w 1920 roku, wcześniej uczestnik kampania wrześniowej i wojny obronnej 1939 był cennym żołnierzem partyzantki akowskiej jednego z najważniejszych i najaktywniejszych okręgów  i inspektoratów akowskich w kraju.

Trudno tutaj dzisiaj opisać całe bogate życie „Sosny”, lata młodzieńcze, dojrzałe, czy życie powojenne.  106. Dywizja Piechoty to z jednej strony największe a z drugiej najbardziej zapomnianej jednostce AK.

Okręg Kraków SZP-ZWZ-AK powstał już w październiku 1939 r. jako część Obszaru nr 4 Kraków-Śląsk. Był to wówczas największy terytorialnie okręg w Rzeczypospolitej. Latem 1941 r. rozwiązano struktury obszarowe, a Okręg Kraków podobnie jak Okręg Śląsk został bezpośrednio podporządkowany Komendzie Głównej ZWZ-AK.

Żołnierze AK, przydzieleni na terenie Inspektoratu Rejonowego „Maria” do oddziałów „Dominiki” (dywersyjnych i specjalnego przeznaczenia) stanowili 10% całości aktywnych sił konspiracyjnych w terenie. Oddziały te posiadały znakomitą kadrę i świetny element żołnierski. Podczas swej działalności, liczonej od ostatniego kwartału 1943 r. aż do lata 1944 dopracowały się bardzo poważnego dorobku bojowego i organizacyjnego. Wykonały bowiem cały szereg udanych akcji przeciwko organom i pojedynczym członkom administracji wojskowej, policyjnej i gospodarczej okupanta, zahamowały eksterminację ludności i eksploatację gospodarczą Ziemi Miechowsko-Olkusko-Pińczowskiej oraz uderzyły bez litości na rodzimych zdrajców i złoczyńców.

Ich udziałem była między innymi przeprowadzona wiosną i latem 1944 akcja „Kośba”, zaś na przełomie lipca i sierpnia był to znaczący wkład w tworzenie a później utrzymanie Rzeczypospolitej Kazimiersko-Proszowickiej (obejmowała ona cały Obwód Pińczowski i Podobwód Proszowice Obwodu Miechowskiego), podczas sowieckich działań ofensywnych nad Wisłą w rejonie Sandomierza. Poważny dorobek „Dominiki” już wówczas stanowił powód do uzasadnionej dumy w kręgach dowódczych i żołnierskich Inspektoratu „Maria” i stworzył dobrą podstawę do regularnej działalności partyzanckiej latem i jesienią 1944 r., w ramach ściśle wojskowej organizacji jednostek bojowych.

Oddział dyspozycyjny trzeciej kompanii ppor. rez. lek. wet. Tadeusza Kowala  ps. „Skiba”  liczył w momencie jego utworzenia 20 osób, specjalnie wybranych i dobranych z pośród liczącej 200 osób IV Kompani 120 pułku. Zgodnie z wytycznymi dowództwa zadaniem oddziału dyspozycyjnego kompanii było rozbrojenie posterunków niemieckich, ale nie w mieście a w czasie spodziewanej jego ewakuacji na koncentrację posterunków. W tym czasie bowiem Niemcy mieli jeszcze znaczne siły w pobliżu i mogli wywrzeć zemstę na polskiej ludności cywilnej w razie rozpoczęcia akcji bojowej w mieście.

Przerzut plutonu dyspozycyjnego 2 kompanii IV baonu w Sokołowie do Jaksic. Zdjęcie wykonane we wsi Wrochów przez p. Mirosława Figlarowicza w sierpniu 1944 roku.

Przerzut plutonu dyspozycyjnego 2 kompanii IV baonu w Sokołowie do Jaksic. Zdjęcie wykonane we wsi Wrochów przez p. Mirosława Figlarowicza w sierpniu 1944 roku.

W szeregach 106 DPAK było bardzo dużo uciekinierów z zagrożonych aresztowaniem z terenów Kresów, Śląska, Wielkopolski, Warszawy, Krakowa i innych. Miejscowa ludność wszystkim udzielała pomocy zagrożona aresztowaniem i utratą życia.

Kapelanem 106 DPAK był ks. mjr Wacław Radosz ps. „Chętny”, wspaniały kapłan. Mocno motywujący żołnierzy AK do ich patriotycznej postawy.

Zbiórka oddziału partyzanckiego ze 120 Pułku Piechoty AK w Koszycach (fot. sq6ad.prawo.uni.wroc.pl)

Zbiórka oddziału partyzanckiego ze 120 Pułku Piechoty AK w Koszycach (fot. sq6ad.prawo.uni.wroc.pl)

Wartość bojową „Sosny” docenił jego dowódca 106 Dywizji Piechoty AK im. Ziemi Pińczowskiej, gen bryg. Wojska Polskiego Bolesław Michał Nieczuja-Ostrowski ps. „Tysiąc”, pisząc w swych wspomnieniach pt. Rzeczpospolita Partyzancka o jego akcji bojowej zdobywania broni  w akcji w miejscowości Grębocin, położonej pomiędzy Nowym  Brzeskiem a Proszowicami, w ramach Oddziału Dyspozycyjnego IV Kompani. Walka w Grębocinie – jak wspomina gen. Bolesław Michał Nieczuja-Ostrowski –  miała swoje uzasadnienie. Poprzedzał ją długi okres przygotowawczy, który pozwolił na ustalenie poprzez wywiad nie tylko siły i składu osobowego posterunku, ale także daty przybliżonej godziny ewakuacji oraz trasy marszu. Zasadzka została przygotowana zgodnie z odgórnymi wytycznymi poza miastem, i miała cechy regularnej walki z zasadzki.

Ten moment spowodował,  iż Stanisław Koza ps. Sosna przeszedł do Samodzielnego Partyzanckiego Baonu Szturmowego kryptonim „Suszarnia” dowodzonego przez kpt. Antoniego Iglewskiego cc ps. „Ponar”.

Stoczona w dn.  27 czerwca 1944r bitwa o Skalbmierz to jedna z największych bitew Armii Krajowej. A jednostki:

  • 6 DP płk. Wojciecha Waydy „Odweta” ,
  • 106 Dywizji Piechoty AK ppłk. Bolesława Nieczui-Ostrowskiego „Tysiąca”
  • Krakowskiej Brygady Kawalerii Zmotoryzowanej i
  • Batalion Partyzancki „Skała” Oddziału dyspozycyjnego Krakowskiego Kedywu

tworzyły Grupę Operacyjną „Kraków” pod dowództwem płk. Edwarda Godlewskiego „Gardy”, jedna z największych formacji wojskowych na terenie okupowanej Polski w składzie Okręgu Kraków AK największym pod względem liczebności w kraju – osiągnął stan 90 tys. Ludzi.

Te względy, walka takich żołnierzy jak Stanisław Koza „Sosna” doprowadziły iż mimo udziału olbrzymich sil niemieckich, lotnictwa niemieckiego, po zwycięstwie pod Sielcem stały się jednym z impulsów do utworzenia tzw. Rzeczpospolitej Kazimiersko – Proszowickiej (zwanej na początku Miechowską), czyli terenu zupełnie wolnego od Niemców, na którym władzę przejęła polska administracja cywilna. Obszar ten, o powierzchni ponad tysiąca km kwadratowych, rozciągał się od Pińczowa do biegu Wisły, a dalej do Opatowa, Koszyc, Nowego Brzeska, a na południu poprzez Kocmyrzów, Kazimierzę Wielką, Skalbmierz, Działoszyce do drogi na Warszawę między Miechowem a Jędrzejowem. Należy nadmienić, że Rzeczpospolita Kazimiersko – Proszowicka była największą z powstałych wtedy na terenie Generalnego Gubernatorstwa „rzeczpospolitych partyzanckich” leżących o 50 km od stolicy GG Krakowa.

Te mało znane w powszechnej świadomości bitwy i czas, po przeprowadzeniu nawet skróconej analizy i oceny dostępnych materiałów świadczy o profesjonalizmie i gruntownym przygotowaniu operacji, które można nazwać majstersztykiem taktyczno – operacyjnym w skali ówczesnych problemów, porównywalnym pod względem ich trudności z takimi operacjami jak chociażby:

zwrot zaczepny nad Bzurą w 1939 r. gen. Kutrzeby,

czy  obrona Półwyspu kerczeńskiego

lub operacje marszałka von Marencheima prowadzone w wojnie obronnej Finlandii w 1939 r.

To fakty, bezsprzecznie otoczone blaskiem chwały,  złote karty Stanisława Kozy ps. „Sosna” i jego kolegów, świadczące o wysokim morale, przygotowaniu bojowym, miłości ojczyzny i żołnierskim etosie służby „Pro partia”.